Powoli zaczynają mnie męczyć te wojny patentowe, bo robi się z tego Moda na Sukces. Każdy to robi z każdym i nie wiadomo już o co komu chodzi.
Ostatnio Google
na swoim blogu zrobiło z siebie wielką ofiarę, ale po części sami są sobie winni. Sami chcieli kupić patenty od Nortela i Novella, ale składali oferty bawiąc się stałymi matematycznymi (np. 3,14 mld dolarów) i zostali przelicytowani przez konsorcjum Apple, Microsoftu, RIM, Sony i kilkoma innymi firmami. Okazało się też, że
Microsoft proponował wspólny zakup, ale Google odmówiło.
O ile pamiętam, to w sprawie z Oracle chodziło o obecność plików do testowania i naruszenie licencji kodu źródłowego. O ile z tym pierwszym nie ma większego problemu i chyba już to usunęli, to druga sprawa jest poważniejsza. Google korzysta z czegoś, co jest ogólnodostępne i rozprowadzane na warunkach GPL, ale w końcowym produkcie zmienia licencję na "niekompatybilną" Apache Open Source License. Sami są sobie winni, bo tego nie dopilnowali, a jest to chyba teraz równoznaczne z kradzieżą.
Tych wszystkich pozwów na producentów sprzętu nie śledziłem i nie jestem pewien, czy poszło o jakąś część systemu. Wydaje mi się, że bardziej o nakładki i wygląd sprzętu. W tych przypadkach Google nic do tego. Jeśli chcą tego uniknąć niech część pieniędzy z licencji na programy w Androidzie przeznaczą na ochronę patentową, jak to robi Microsoft. Teraz producenci w razie kłopotów są skazani tyko na siebie.
Nie jestem zwolennikiem tych potyczek na patenty, ale prawo w USA póki co jest jakie jest. Google nie jest małą firmą i chyba jest w stanie aktywnie się bronić, a nie pozwalać aby inni żerowali na sukcesie Androida. Jeśli nie chcą tego robić, to niech przynajmniej nie robią z siebie ofiary jakiegoś spisku.