zgodzę się, i tu i tu potrzebni są "dobrzy ludzie", ale upraszczając ile się tylko da - "lepsze" wydaje mi się nazwijmy to "sterowanie przez państwo" niż "sterowanie przez jakąś korporację". zakładając sytuacje idealne - korporacja zawsze będzie dbała o swój interes, państwo natomiast dbało będzie o obywateli - "bo to oni są państwem" [GRUBĄ LINIĄ PODKREŚLAM: piszę o sytuacji idealnej, doskonałej, utopijnej - nie żebym wierzył w to, że polska, czy inny kraj dba o obywateli i wszyscy są hepi

] powiedzmy, że jestem w stanie zgodzić się z regułami panującymi na jakimś obszarze, bo jestem jego mieszkańcem i podporządkowuję się temu, co "właściciel" obszaru ustalił; w przypadku gdy do władzy dochodzi "korporacja", średnio mi się to podoba, bo jedyny obszar, który może do nich należeć - to np fabryka, pole uprawne, sklep itp - a że w nim nie mieszkam, to nie mam ochoty, by ktoś zmuszał mnie do podporządkowania się jego regulaminom = omijam taki sklep/pracodawcę dookoła. wiesz o co chodzi, prawda? zdaję sobie sprawę, że to i tak moje/nasze teoretyzowanie - ale tak naprawdę, tylko tyle możemy, bo większego wpływu i tak na sytuację nie mamy. na upartego można też postawić znak równości między "państwo" a "korporacja", żeby obalić część mojego wywodu, ale to się też da wytłumaczyć; wiem, że można powiedzieć "no to jak nie pasi - wyjedź z kraju", ale wtedy dyskusja zejdzie z patentowego tematu jeszcze dalej - i zrobi się totalny offtopic
