Mam duży problem z moim Wizardem. Od paru dni miałem problem, bo po jakimś czasie działania Wizard mulił i powoli ekran robił się cały biały. Wszystko wracało do normy po resecie.
Niestety tak było tylko przez parę dni, później już było coraz gorzej, miałem problemy z uruchomieniem go, bo po bootloaderze na ekranie ładowania systemu stawał stawał i znowu "bielił", albo w ogóle nie dał się uruchomić. Postanowiłem na dzień wyjąć baterię i zostawić go bez jakiegokolwiek działania. Wsadziłem baterię i się uruchomił, ale system strasznie mulił, a moduły telefonicznego nie dało się uruchomić(wifi również, bt dało, ale bez możliwości wysyłania i odbierania plików), nie odczytywał też karty pamięci. Zastanowiło mnie, że miałem w okolicach 40mb ramu wolnego. A to rom nothina na którym miałem w okolicach 30-34. Zrobiłem hard reset i niestety to nie pomogło. Teraz nadal mogę telefon uruchamiać, ale muli, modułu telefonicznego, wifi ani pełnego bt nie da się uruchomić. Wiecie może co to może być za problem i czy da się z tym coś zrobić?
Podejrzewam, że wpływ na to mogła mieć moja przeprowadzka, i często Wizard raz był w niskich temperaturach, a raz w wyższych. Zachowuje się tak jak bym go podkręcał i coś w nim poszło-ale nic takiego nie robiłem, nawet nie korzystałem w ostatnim okresie z żadnego oprogramowania które miało taką możliwość.
Ktoś spotkał się z podobna sytuacją?
Baterie oczywiście ładowałem, a przed tą akcją nie miałem z nią żadnego problemu. Telefon mam jakieś 2-3 lata. Trochę mi żal mojego Wizardzika.