Autor Wątek: [Galaxy Tab] Adapter USB czytnik SD/TF/MMC  (Przeczytany 3477 razy)

Offline Wall-E

  • Core
  • *****
  • Podziękowań: 118
  • Nokia Lumia 1520 | Colorovo CityTab Supreme 10.1
[Galaxy Tab] Adapter USB czytnik SD/TF/MMC
« dnia: Wtorek, 03 Styczeń 2012, 12:00 »
Adapter USB, czytnik kart SD/TF/MMC/M2/MS (5in1)

Dla urządzeń:
- Samsung Galaxy Tab 7.0 Plus
- Samsung Galaxy Tab 8.9
- Samsung Galaxy Tab 10.1




To konkretnie urządzenie nabyć można np. tutaj: Aukcja Allegro


Jako szczęśliwy posiadacz i użytkownik Samsungowego taboreta (Galaxy Tab 10.1 GT-P7500) wpadłem na genialny pomysł wzbogacenia możliwości i funkcjonalności mojej paletki.
Jak wszem i wobec wiadomo, tablet nie posiada żadnego złącza USB - jedną z dwóch mniej więcej użytecznych dziurek jest własnościowe gniazdo danych i ładowania (gniazda słuchawkowego nie liczę). Tutaj właśnie pojawił się niejaki problem bo chęć nawkładania tabletowi (plików oczywiście) wiązała się z koniecznością łączenia go z PCtem... czy to przez kabel czy też poprzez kombinacje z WiFi i szaredami na PC.
Dlatego też pierwszym moim zakupem było urządzenie, które postaram się nieco bliżej przedstawić.

Oczywiście gadżet jest oryginalną chińszczyzną (prosto z Szanghaju) i kosztował mnie całe 45 zet + 15 zet za przesyłkę.
Ja wiem, że są oryginalniejsze produkty, ale najczęściej oferują one tylko i wyłącznie jedną funkcjonalność. No i cena... najczęściej przekraczająca 100 zł - za połowę tego co mam tutaj... No... ale to już kwestia gustu.

Jak na powyższych zdjęciach widać, urządzenie posiada standardowe gniazdo USB (2.0) oraz czytnik kilku rodzajów kart pamięci (ja posiadam ten po lewej). Urządzenie samo w sobie wygląda na solidne - jest zrobione z twardego plastiku, jest solidnie poskładane, nie trzeszczy i nie wygina się w rękach. Przyczepić się można jedynie do samego złącza, które jest "typowo chińskie"... ale to już wyjdzie w praniu. Oczywiście o kwestiach estetycznych nie wspominam bo to kwestia gustu.

Szczerze mówiąc, miałem pewne obawy przed wduśnięciem gadżeta tabletowi w dziurkę, ale wychodząc z jedynie słusznego założenia, że jeśli się kupiło to trzeba choć raz użyć - wduśnąłem... I tu niespodziewajka - nie zadziało się nic. Nic nie zadymiło, nic nie zaiskrzyło, nic nie zaśmierdziało, tablet działa jak działał... Nawet odpiąłem adapter i podłączyłem taba do PC... Ładuje się, pliki idą... Jak na początek to nieźle  :ok:
Jako permanentny użytkownik Windowsa spodziewałem się, że i Android powiadomi mnie choć najmniejszym komunikatem o podłączeniu tego "peryferium", ale niestety(?) tu nastąpiła pełna martwica komunikacyjna ze strony Antka. No nic  >:(

Na pierwszy ogień, do testów poleciał pędrak (pqi 8GB FAT32). Hmmmmm... znowu nic... Przeszukanie całej struktury plików na tabie i nic - jak śliwka w gu... ekhem... w kompot... Łot yz it  ?-?
OK, OK... Chwila mantry, dokładne obejrzenie adaptera i... JEST !!!  :jupi: Z boku adaptera jest taki miniaturowy szpryncel od holajzy służący do przełączania trybów pracy "SD <-> USB". Oczywiście nie raczyłem go wcześniej zauważyć i przełączyć  :-[ Pstryk...
Po tym pstryku prawie natychmiast uruchomił się natywny eksplorator plików wyświetlając zawartość pendrajwa. Gitessssss  :peace:
Kopiowanie z/na pendrajwa - passed
Kasowanie z pendrajwa - passed
Uruchamianie z pendrajwa - passed
Pełnia szczęścia w ogóle i w szczególe - passed  :D

Idąc za opisem producenta, wygrzebałem na strychu starą przewodową myszę USB (jakiś A4Tech) i klawiaturę (nonejm) USB. No qcze, działa  :D Ale, ale... na kablu to wszystko i zawsze działa. Tak więc poszedłem dalej i wetknąłem w adapter mininadajnik BT od myszy bezprzewodowej (Logitech M305)... Też działa  ROTFL Co prawda kursor mógłby poruszać się nieco bardziej naturalnie, ale co tam... idzie się przyzwyczaić do tego lekutkiego spowolnienia.
Aha... Klawiatura również działa. Trochę co prawda denerwuje autoaktywacja klawiatury ekranowej po wejściu w pole tekstowe, ale trudno - ten typ już tak ma.

Kart pamięci niestety nie testowałem z prozaicznego powodu nieposiadania żadnej takowej pod ręką.

O ile zalety tego gadżetu każdy może ocenić sobie sam o tyle trzeba wspomnieć o jednej (nie wiem czy nie jedynej) wadzie tego rozwiązania.
Wadą jest mocowanie a właściwie połączenie adaptera z tabletem. Po przyłączeniu adaptera tablet zostaje upiększony stosunkowo dużą, zwisającą z dolnej jego krawędzi gruchą. Biorąc pod uwagę delikatność wtyku adaptera i - jak się domyślam - również gniazda w tablecie wcale nie jest wykluczone, że przy odrobinie nieuwagi można tą konstrukcję skutecznie połamać. Oczywiście można tablet "obkręcić" sobie do góry nogami przez co nasz ozdobnik znajdzie się na górze i będzie odrobinę bezpieczniejszy. Nie zmienia to jednak faktu, że połączenie urządzeń jest nad wyraz delikatne i podatne na uszkodzenia.
Moim skromnym zdaniem, adapter najlepiej sprawdzi się w komplecie z jakąś podstawką biurkową pod tablet lub prostą stacją dokującą - zminimalizuje to ewentualność uszkodzenia obu urządzeń.
Aha... Trzeba pamiętać, że gniazdo USB jest stosunkowo ścisłe, więc wszystkie operacje podłączania i odłączania dodatkowych urządzeń najlepiej wykonywać dwoma łapkami.

Nie mniej polecam... może nie to konkretnie (choć to też), ale tego typu urządzenie.
« Ostatnia zmiana: Wtorek, 03 Styczeń 2012, 12:36 wysłana przez Wall-E »