Autor Wątek: iMito MX1 - szybkie rewju urządzenia  (Przeczytany 4929 razy)

Offline Wall-E

  • Core
  • *****
  • Podziękowań: 118
  • Nokia Lumia 1520 | Colorovo CityTab Supreme 10.1
iMito MX1 - szybkie rewju urządzenia
« dnia: Sobota, 16 Luty 2013, 22:45 »
Domyślam się, że nie każdego usatysfakcjonuje poniższy opis. Ba... zapewne i mnie samego on nie usatysfakcjonuje w pełni (sprawdziłem - nie satysfakcjonuje). No cóż... urządzenie testowałem tylko kilkanaście godzin z czego większość spędziłem na zaciskaniu pośladków podczas kilkukrotnego romowania... Eeeee... ale nie wybiegajmy aż tak daleko - o romowankach będzie osobna powiastka.
Umówmy się co do jednego - poniższy opis będzie wymagał od czytelnika ogromnej ilości własnego myślenia i odrobiny własnych decyzji. Nie ma on (ten opis) na celu "rozłożenie tej suki na części" (że klasyka zacytuję) a jedynie przybliżenie funkcjonalności, zastosowania i konstrukcji urządzenia jako takiego - to tak gwoli usprawiedliwienia ewidentnej biedoty tego opisu.
Jednym słowem nie będzie to pełnoprawna "recenzja" czy "wyczerpujący opis", a coś w rodzaju "wstępu do...". Jednak obiecuję uzupełniać niniejszy opis w miarę nabywania wiedzy o przedmiotowym urządzeniu.
Jednocześnie proszę wziąć pod uwagę, że to jest jeden z nielicznych, samodzielny opis hardware - w tym nie jestem zbyt mocny, wolę opisywać software bo wiem o czym pisać.

W tym miejscu, pragnę również przeprosić, że używane screeny nie są mojego autorstwa. Najzwyczajniej "dałem ciała" i nie zrobiłem fotek oryginalnego wyglądu na własnym TV.
Niemniej starałem się umieszczać takie zdjęcia, które najwierniej oddają stan na moim urządzeniu.



A long, long time ago...


Któregoś pięknego dnia, nieoceniony XTeK podrzucił mi ebayowego linka do - wtedy jeszcze nieznanego mi - urządzenia o nazwie iMito MX1.
Dopiero po jakimś czasie zorientowałem się o co w tym wszystkim c'mon, który to fakt wywołał na mojej przystojnej skądinąd twarzy efekt ekstatycznego grymasu zadowolenia.
Tym samym skusiłem się na odegranie roli królika doświadczalnego.



Co to w ogóle za zwierz, czyli technikalia...


iMito MX1 to urządzenie należące do coraz popularniejszej obecnie klasy zwanej Mini PC. Krótko mówiąc, jest to miniaturowy "komputerek" działający pod kontrolą (w tym przypadku) Androida. Piszę "w tym przypadku" bo istnieją urządzenia mające na pokładzie Windowsa - ale to tylko tak na marginesie wspominam.
Tego typu urządzenia (Mini PC) występują generalnie w dwóch umownych postaciach:
  • Stacjonarnej
    Tzw. "Multimedialne Centrum Rozrywki" albo prościej "TV BOX", czyli pudełko stawiane obok telewizora jak np. to urządzenie
  • Mobilnej
    Urządzenie w formie podobnej do pendrajwa.
Oczywiście, określenie "TV BOX" można stosować (i stosuje się) do obu grup urządzeń, jednak bardziej ono pasuje - i częściej jest używane - w stosunku do urządzeń "pudełkowych".
iMito należy do grupy urządzeń mobilnych.

Ogólna specyfikacja sprzętowa:

Procesor (CPU):2-rdzeniowy Rockchip RK3066 (Cortex A9) 1.2GHz*)
Grafika (GPU):4-rdzeniowe MALI-400 (wspiera wideo HD 1080p)
Pamięć RAM:1 GB
Pamięć urządzenia (ROM):ok. 1 GB dla systemu i aplikacji
Pamięć wewnętrzna
(tzw. wewnętrzna karta SD):
ok. 6 GB
Urządzenia sieciowe
(Wireless):
WiFi 802.11b/g/n
Bluetooth
Dostępne złącza:2 x USB 2.0 OTG/Host (jedno pełnowymiarowe i jedno typu miniUSB)
1 x miniUSB (tylko zasilanie)
1 x czytnik kart microSD
1 x wyjście HDMI 1.3
System operacyjny:Android 4.1.1 Jelly Bean (niezrootowany)
Wymiary:89 x 33 x 16 mm
Waga:ok. 50 g

*) - Wiele źródeł podaje taktowanie CPU jako 1.6 GHz... Jest to poniekąd prawda - wbrew wielu osobnikom, którzy twierdzą, że jest to kłamstwo.
Procesor urządzenia jest oryginalnie taktowany zegarem 1.6 GHz jednak ze względu na problemy z odprowadzaniem ciepła z urządzenia (a co za tym idzie i jego stabilnością pracy), został on "zduszony" do wartości 1.2 GHz.
Tak na marginesie... Wielu użytkowników zgłasza tą niezgodność pomiędzy "teoretycznym" i "praktycznym" taktowaniem CPU i podobna ilość użytkowników "odblokowuje pełną moc" CPU... Jednak w tym miejscu najczęściej rodzą się problemy. Bardzo często dochodzi w takim przypadku do "soft-brick'u" urządzenia a w najlepszym przypadku do bardzo niestabilnej pracy urządzenia - resety urządzenia, zamykanie aplikacji, problemy z dźwiękiem i/lub wizją, bardzo nadmierne nagrzewanie się urządzenia... Czyli jednak zabieg "downgrade'u" CPU miał swoje praktyczne uzasadnienie.
Jednak nie ma się tym co przejmować niższym niż "teoretyczne" taktowaniem CPU. Z moich testów wynika, że może to być ważne tylko dla fanów cyferek. :p

Ogólny wygląd urządzenia - Wersja "Silver" (srebrna)






Rozmieszczenie gniazd:


Na tej fotce tego nie widać, ale może dopatrzycie się tego na trzeciej fotce z poprzedniego zestawu... Obok wtyczki HDMI znajduje się niewielka "dziurka" - to wciskany (np. za pomocą wykałaczki) mini-switch służący do "twardego" resetu urządzenia - coś w rodzaju Hard Resetu lub Full Wipe, ale też nie do końca. Ten pipsztalung przydaje się podczas procesu reanimacji zbrickowanego urządzenia lub resetowania urządzenia przy problemach z ROMem - innych zastosowań raczej trudno się doszukać.

Faktyczna wielkość urządzenia:




A na cholerę (I) mi to, czyli gadżetów urok ukyty...


Urządzeń tego typu jest na rynku sporo i każde z nich różni się od innych specyfikacją sprzętową i po części także możliwościami... no i ceną rzecz jasna.
Bezustannie podjudzany (bo z "motywowaniem" miało to niewiele wspólnego) przez mojego ulubieńca i jednocześnie ulegając jego wewnętrznemu urokowi, zacząłem czytać o tego typu urządzeniach, paczać na filmiki i studiować opisy owych wynalazków.
Nie wiem jak inni, ale mi przyświecał tylko jeden cel: zorganizować sobie jakiś odtwarzacz multimedialny z możliwością wyświetlania obrazu na TV. Tym bardziej, że moje "szkiełko" do najnowszych nie należy i możliwości odtwarzania z zewnętrznych nośników nie posiada a dodatkowo, żmije wyhodowane na własnej piersi w postaci dzieci osobistych, doszły do perfekcji w psuciu wszelkiego rodzaju urządzeń które wysuwają z siebie cokolwiek - w tym przypadku "tackę" na płyty CD/DVD.  >:(

Szczerze powiem, że po kilku prawie-bezsennych nocach byłem prawie-zdecydowany na nabycie urządzenia typu "stacjonarnego" (regularny TV BOX), które miało tą wyższość nad "mobilkami", że posiadało komplet wyjść audio umożliwiających podłączenie go bezpośrednio do mojego (jeszcze działającego - bo nic z siebie nie wysuwa) aplitunera a tym samym posłania dźwięku na posiadane kolumny (tu do akcji włączył się kot i podrapał siatkowe maskownice głośników - jak pech to pech)... Dodatkową atrakcją w urządzeniach stacjonarnych jest dedykowana funkcja (przynajmniej tak piszą producenci) odtwarzania filmów DVD bezpośrednio z obrazów ISO - ja mam takich sporo, więc nie powiem, że nie kusiło.
Jednak po drugiej turze negocjacji (do których włączyła się mimochodem małżonka) doszedłem do wniosku, że jednak typ "mobilny" najczęściej przewyższa urządzenia stacjonarne pod względem sprzętowym, a stosunek sprzęt/cena zdecydowanie przemawia na korzyść tych pierwszych - pudełkowy TV BOX o specyfikacji sprzętowej podobnej do takiego np. iMietka kosztuje od 600 zet wzwyż, czyli co najmniej drugie tyle co "maj triszysssss" + sterownik do niego. Za cenę iMietka dostałbym w TV BOXie:
- CPU 700-800 MHz,
- 512 MB RAM,
- jakieś minimalne ilości pamięci wewnętrznej
- Androida 2.3.x.
Mimo tych dedykowanych wyjść audio i funkcji niedostępnych w "mobilku" to trochę nieopłacalne biorąc pod wymuszoną uwagę również potencjalnych nastoletnich użytkowników. Jednak to tylko moja opinia i pozwalam nie zgadzać się z nią.

No ale "do brzegu marynarzu"...

Cała sprawa sprowadza się do tego, że za pomocą tego oto urządzenia możemy pobawić się Androidem na ekranie własnego telewizora. Wiem, że nie jest to jakieś specjalne aj-waj, ale całe clou tego interesu jest w tym, że mamy do tego celu urządzenie poniekąd dedykowane i nie ma potrzeby bawić się w kupowanie kabelków-srelków do już posiadanych "mobilków" typu smartfon czy tablet.
Najzwyczajniej wtykamy ów przedmiot w złącze HDMI telewizora i mamy tablet o przekątnej ekranu równej przekątnej ekranu własnego TV.

Praktyczną użyteczność tego gadżetu ocenić jest mi trudno. Wszak obecne Smart TV dysponują praktycznie wszystkim, co normalnemu człowiekowi do życia jest potrzebne, czyli:
- obrazem Full HD,
- możliwością podłączenia do Internetu,
- złączami USB przez które można podłączyć HDD (!),
- odtwarzaczem mediów, który umożliwia odtwarzanie wszystkiego (przynajmniej w teorii)...

Niestety... Mój TV Samsunga (3-letni, a tym samym zabytkowy technologicznie) nie jest aż tak bardzo Smart by to wszystko zapewnić - może nie mnie osobiście, ale są "tacy", którzy mi o tym permanentnie przypominają ( :8) ). Z całej tej miodności posiadam jedynie możliwość wyświetlania obrazu HD, złącza HDMI oraz USB (Wiselink), który toleruje tylko pendrajwy.
Tym samym dla mnie - użytkownika archaicznego odbiornika TV - możliwość posiadania wszystkich, niedostępnych mi wcześniej, funkcji wydała się bardzo kusząca. Co więcej... posiadając owo urządzenie mogłem dysponować wszystkim co oferuje preinstalowany na nim Android - czyli również i gry  :D

Podsumowując...

iMietek wzbogacił mnie (dokładnie to mój TV) o:
- Dostęp do Internetu na TV (i wszystkiego co jest z tym związane),
- Dostęp do różnorakich androidowych programów,
- Możliwość pogrania sobie w różne androidowe gierki na ekranie TV,
- Możliwość odtwarzania praktycznie wszystkich multimediów (filmy, muzyka etc.)...

Mało?
Jak dla mnie wystarczy by zakup uważać za trafiony.
Oczywiście, oczywiście... Wszystko zależy od aktualnych możliwości systemu (tutaj Androida), ale od czego jest nasza własna inwencja twórcza... :)
Więcej o "twórczości własnej" będzie za chwilę.



Przyszedł donosiciel, czyli odebrałem paczkę...


Gadżet dotarł do mnie w porze maratonu CSI wyświetlanego na AXNie, więc siłą rzeczy nie miałem jak wetknąć iMietka w dziurkę TV (jeśli chcecie to sobie negocjujcie z małżonkami oglądającymi ulubioną telenowelę - ja nie rydzykowałem).
Tym samym skupiłem się na przedmiotowej zawartości odebranej paczki, która zawierała iMito oraz "sterownik" do niego. Pisząc "sterownik" mam tu na myśli urządzenie sterujące, które umożliwi mi nawigację na ekranie TV. Jako, że owo urządzenie było sprzedawane w komplecie z iMito (w tej konkretnej aukcji na alledrogo), a ja byłem świadomy, że takowe urządzenie będzie mi niezbędne - nabyłem "komplet". Tym bardziej, że "komplet" był tańszy niż oba urządzenia potencjalnie nabyte osobno... :P
Urządzenie sterujące to Measy Air Mouse RC11 - na nim skupię się w innym wątku - jednak nieco uprzedzając temat... Mówimy o czymś takim:


To jest tzw. "mysz powietrzna" i klawiatura w jednym. "Mysz powietrzna" - wiem, że to śmieszna nazwa, ale taka już jest. Chodzi o to, że to-to-coś nie potrzebuje styku z podłożem - naciskasz guziol i jeździsz kursorem po ekranie jak... hmmmm... np. wskaźnikiem laserowym...

Ale wróćmy do iMietka...
W komplecie z urządzeniem (screeny powyżej) dostajemy niezbyt wypasiony, ale moim zdaniem, wystarczający zestaw "akcesoriów" a mianowicie:
  • Ładowarka wraz z przejściówką do chrześcijańskiego formatu gniazdek prądowych
    Ładowarka jest "bezkablowa" - zawiera gniazdo USB,
  • Kabel USB (micro USB M -> USB M) do ładowarki,
  • Kabel HDMI typu M/F (male/female)
    Taka "przejściówka" co by nie trzeba było wtykać urządzenia bezpośrednio do gniazda HDMI w TV,
  • Kabel USB OTG (micro USB M -> USB F)
    "Przejściówka" z wtyczki micro USB na pełnowymiarowe gniazdo USB,
  • Instrukcja obsługi
    (którą jako użytkownik od razu wyrzucamy :p)
Czyli to, co widać na poniższym obrazku (za wyjątkiem "przejściówki" do ładowarki, ale to drobiazg):


W tym miejscu należy dodać jedną informację-ostrzeżenie...
Wszystkie gniazda w urządzeniu są "bardzo ciasno spasowane". Oznacza to, że końcówki przewodów (wtyczki) wchodzą do gniazd nieco opornie i tak samo z nich wychodzą. Należy na to uważać i operować wtyczkami z wyczuciem.
Owo "ścisłe spasowanie" gniazd jest tak zaletą jak i wadą.

Zaletą jest to, że kabelki nijak same nie wypadną z gniazd - co jest ważne bo urządzenie, w zależności od rozmiarów TV, może sobie czasami swobodnie dyndać na kablu HDMI.
Wadą jest natomiast to, że przy częstym odłączaniu kabla/i od urządzenia można uszkodzić obudowę urządzenia i/lub gniazdo.
Należy mieć tą świadomość.

Właśnie... Tu przechodzimy do...



Odczucia organoleptyczne, czyli lekkie macanko iMietka


Urządzenie w dotyku jest w miarę miłe (jeśli ma to dla kogoś jakieś znaczenie). Obudowa - ta srebrna część - jest metalowa a przesunięcie po niej palcem nie wymusza pozbawienia się naskórka z opuszek palców. Całe urządzenie na pierwszy rzut oka wygląda umiarkowanie solidne i takie też jest w praktyce. No niestety - było nie było to "chińszczyzna" jest.
Co prawda nie rozpada się ono "w rękach", ale kilkukrotne wyciągnięcie wtyczki zasilania (konieczność wyższa o której napiszę później) spowodowało, że obudowa nieco "się poluzowała". Jak na obrazkach widać, urządzenie składa się z dwóch części: stricte obudowa (metalowa - srebrna) i baza dla elektroniki (plastykowa - czarna). Są one połączone jednym małym wkrętem... Pomiędzy tymi dwoma elementami powstał wyczuwalny luz.
Aha... Oryginalnie na urządzenie jest nalepiona przeźroczysta folia techniczna, którą można sobie zdjąć jeśli ktoś ma takie życzenie.
Generalnie, urządzenie wygląda estetycznie i nie ma powodu do wstydzenia się go jeśli bedzie leżało gdzieś "na widoku".
No, to tyle jeśli chodzi o mizianie urządzenia.



Wtykam w dziurkę, czyli praktykalia


Opis na podstawie ROMu w wersji 121129 - czyli w tym czasie najnowszego.

Wraz zakończeniem CSI, NCIS, Kości i innych Elementary (czyli grubo po północy) podjąłem decyzję o "wtyknięciu w dziurkę" czyli o praktycznym podłączeniu urządzenia do TV...
No i "wtykłem" (oczywiście podłączając wcześniej wszystkie dodane do kompletu kabelki)...

Oczywiście najpierw wtyknąłem a dopiero później szukałem w TV sygnału z odpowiedniego złącza co zajęło mi trochę czasu...
Tak więc, na wstępie system powitał mnie standardowym oknem wyboru launchera (ekrany startowe "umkły" mi podczas poszukiwania sygnału)... A tak... W systemie domyślnie są dwa launchery do wyboru: launcher i launcher.new (rozpasanie w nazewnictwie niesamowite).

Żeby zbytnio nie mieszać i nie przedłużać sprawami zbędnymi...

Launcher.new - ma formę nakładki oferującej podstawowe multimedialne funkcje urządzenia - coś w rodzaju konsoli z trzema na krzyż, wielkimi przyciskami... do odtwarzacza filmów, przeglądarki obrazów, przeglądarki internetowej i czegoś tam jeszcze... Jeśli ktoś nie ma innych potrzeb to powinno mu to wystarczyć.
Z tym launcherem, a dokładnie z całym shellem tego typu, wiąże się osobny panel ustawień urządzenia - w formie równie prostej co launcher.new.
Ja, po minucie używania, pożałowałem, że skusiłem się na to ".new"...
Tego elementu nijak nie testowałem głębiej - jak dla mnie jest najzwyczajniej brzydki i mało funkcjonalny - podkreślam: dla mnie.
Póki co, klik na "Home" i od nowa Polska Ludowa...
Launcher - standardowy launcher Androida AOSP - czyli to, co tygryski znają najlepiej...



Pulpit...

W wersji oryginalnej tekstu, w tym miejscu była cała kupa narzekania odnośnie jakości obrazu. Jednak po uzupełnieniu swojej wiedzy i stwierdzeniu kilku niepodważalnych faktów ów fragment usunąłem gdyż nie odpowiadał on prawdzie - ot, odosobniona (mam nadzieję) sytuacja na jaką ja trafiłem.
W tym miejscu skupię się na stanie który powinien być domyślnie a nie na stanie, który ja zastałem na ekranie. I tej wersji będę się trzymał.

Zacznę tak jak w wielu innych punktach... Ekran "Home" nie powala, ale i specjalnie czepiać się nie ma czego. Jest to pulpit podobny do tego znanego z tabletów - pasek powiadomień na dole, dostęp do aplikacji w prawym-górnym rogu... etc.

Co zawiera domyślny pulpit...

Skróty (wg kolejności na ekranie):
- Internet (standardowa dla Androida przeglądarka internetowa)
- Video - natywny odtwarzacz wideo (natywny dla urządzenia, ale niekoniecznie standardowy dla Androida)
- Galeria - (standardowa dla Androida galeria)
- eHomeMediaCenter - "Multimedialne centrum rozrywki" - opiszę je nieco dalej.
- Muzyka - natywny odtwarzacz muzyki (natywny dla urządzenia, ale niekoniecznie standardowy dla Androida)
- Explorer - natywny eksplorator plików (natywny dla urządzenia, ale niekoniecznie standardowy dla Androida)
- Ustawienia - Ustawienia urządzenia (standardowy panel ustawień)

Widżety:
- Zegar analogowy
- Widżet o oryginalnej nazwie "Zarządzanie energią" (skądś go znam, ale nazwy nie pamiętam)

Pasek zadań/powiadomień (dolny):
Pojedziemy od lewej...
- Wstecz (standard)
- Home (standard)
- Menedżer zadań (standard)
- Głośniej
- Ciszej
- Power Off (wyłączanie urządzenia)
- Ukrywanie paska zadań
Po prawej stronie:
- Zegar
- Dodatkowe ikonki powiadomień i funkcji wyświetlane w miarę potrzeby (standard)

Całość prezentuje się mniej więcej tak:


... czyli nie najgorzej biorąc pod uwagę, że jest to fotografowany ekran TV.
W oryginale jest co prawda domyślnie animowana tapeta na pulpicie, ale o takie drobiazgi nie ma się co bić. Wszak tapeta pulpitu to element, który można w kilka sekund zmienić.
Tak na marginesie... Domyślny zestaw tapet (w tym animowanych) nie jest ani przesadnie bogaty, ani przesadnie nie urzeka swoim pięknem - widoczna na powyższym zdjęciu tapeta jest chyba jedyną sensowną jaką można zapodać na pulpit.

Teraz mini-wykład odnośnie jakości widzianego(!) obrazu...

Większość widoków zamieszczonych w sieci to screenshoty robione za pomocą przeznaczonych do tego programów. W ich przypadku "problem jakościowy" leży w tym, że dają one obraz w jakości GENEROWANEJ PRZEZ SYSTEM a nie jakości WIDZIANEJ na ekranie TV. Tym samym zrzut obrazu ekranu (screenshot) nie przedstawia prawdziwej jakości obrazu - jest "zbyt piękny" - jest ostry, klarowny, ma dużą kontrastowość... W naturze, to co widać na ekranie TV (podkreślam - własnymi oczami) ze względu na "specyfikę" tegoż - jest on "nieco" gorszej jakości. Już nie wspominam tutaj o "screenshotach" robionych aparatem fotograficznym (fotka ekranu TV) najczęściej marnym i w kiepskich warunkach. To już w żaden sposób nie oddaje naturalnego wyglądu.
Oczywiście trzeba tutaj także rozpatrywać każdy TV z osobna - przekątną ekranu, jakość i właściwości matrycy, obsługiwane tryby HDMI etc., etc., etc.
Niemniej... Nie można się tutaj spodziewać cudów - widziany obraz nigdy nie będzie takiej jakości jak na ekranie tabletu czy chociaż smartfona.
BTW... dlatego też robienie programowych zrzutów ekranu uznałem za bezsensowne i wybrałem fotki, które moim zdaniem prezentują wygląd w zbliżonej do rzeczywistości jakości (choć to tylko fotki i do ich jakości też można się mocno przyczepić).

Na koniec jeszcze jedna uwaga nieco wybiegająca poza ramy tego rozdziału...
Owe "niedoskonałości obrazu" dotyczą przede wszystkim pulpitu, aplikacji i gier. Te elementy nie są przystosowane do TELEWIZYJNEGO trybu HD i tutaj można mieć zastrzeżenia co do jakości ich wyświetlania. Natomiast materiały multimedialne typu filmy HD (czy to z YT czy to z nośników zewnętrznych) wyświetlane są poprawnie.



Ustawienia...

Pierwszym krokiem do zażyłości z iMietkiem było przeglądnięcie ustawień urządzenia - standardowa ikonka "Ustawienia".

Tutaj (standard) szału nie ma... ale i biedą nazwać tego nie można.
Całość opcji jest do ogarnięcia w chwilę albo dwie - jeśli ktoś miał do czynienia z ICSem albo JB to problemu mieć nie będzie - układ i zawartość są prawie takie same a wszystkie elementy ustawień znajdują się "na swoich miejscach"... Owszem, jest kilka specyficznych opcji dla tego konkretne urządzenia. Ale jest ich dosłownie kilka i to niezbyt rozbudowanych.
To, co może przeszkadzać, to fakt, że nazbyt często występuje tu określenie "telefon/telefonu", część opcji ma nieco inne brzmienie niż ogólnie znane z ICS/JB, niewielka część opcji w ogóle nie jest przetłumaczona. Ale uważam, że można to uznać za drobiazgi a tym samym cała ta uwaga jest natury raczej kosmetycznej.
W opcjach raczej nic nie zmieniałem - za wyjątkiem "ptaszka" w części "Bezpieczeństwo", który pozwalał na instalowanie apek spoza marketu - wiadomo o co biega...


W dalszych testach przeszkodził mi brak jakiejkolwiek domyślnej aplikacji czytającej pliki TXT - mam dosyć skomplikowane (64-znakowe) hasło do WiFi więc zazwyczaj posiłkuję się metodą copy-paste z pliku tekstowego...
W sumie to niewielki, choć w tym momencie upierdliwy problem.
W związku z tym i przy tej okazji, przygotowałem sobie na pendrajwie kilka aplikacji typu "moje must have" oraz modlitwę (ponoć skuteczną) by owy pendrajw działał. O ile modlitwa okazała się zbędna bo pen działał i został rozpoznany przez system zaraz po podłączeniu go do USB o tyle zawarte na nim aplikacje okazały się (jak zawsze) bardzo przydatne.
Na "pierwszy ogień" poszedł TotalCommander za którego pomocą otworzyłem plik TXT i zaaplikowałem hasło do WiFi... Więcej apek nie instalowałem póki co, oczekując na efekt uruchomienia się połączenia WiFi.
WiFi zadziałało momentalnie i połączyłem się z routerem.
Jako, że WiFi zadziałało, to postanowiłem sprawdzić market Gógla... Po założeniu konta, GP zatrybił od pierwszego kopa wyrzucając mi powiadomienie o kilku dostępnych aktualizacjach apek zainstalowanych na iMietku... Zaktualizowałem one programy i zadowolony z faktu uruchomienia góglowego marketu przeszedłem do bardziej rzeczowego przeglądu stanu posiadania...



Standardowy zestaw aplikacji...

... nie powala, ale też nie ma wiele mu do zarzucenia.
- Standardowa, znana z Androida, przeglądarka internetowa + przeglądarka Chrome jeśli ktoś woli jakąś odmianę...
- Standardowa przeglądarka zdjęć,
- Odtwarzacz filmów (trochę inny niż natywny dla Androida 4.1),
- Odtwarzacz muzyki (trochę inny niż natywny dla Androida 4.1),
- Menedżer plików - nieco dziwny i trochę inny niż natywny dla Androida 4.1,
- Standardowa skrzynka E-mail i Gmail,
- Rejestrator głosu (cholera wie na co),
- Wyszukiwarka gógla (standard),
- Mapy gógla i usługa Street View,
- Market góglowy,
- Polecenia głosowe (??),
- Wyszukiwanie głosowe (kolejny "kwiatek"),
- Kalendarz (standard),
- Zegar (wyświetlanie zegara na pełnym ekranie i alarm/budzik),
- "Interfejs multimedialny" (wcześniej wspominany),
- Dwie wersje (PL i EN) ustawień urządzenia i systemu wynikające z obecności "Interfejsu multimedialnego".
- eHomeMediaCenter - niby że domowe centrum rozrywki...
Za wyjątkiem jeszcze dwóch czy trzech dodatkowych "autorskich" aplikacji (funkcjonalność według osobistego uznania) to właściwie wszystko.
Zestaw do podstawowych zadań dla niewymagającego użytkownika jest wystarczający moim zdaniem.

O ile opisywanie wszystkich aplikacji jest z gruntu bezsensowne, o tyle warto zwrócić uwagę na jedną z nich...
eHomeMediaCenter, bo o nim chciałem napisać kilka słów, niektórym może wydać się w miarę pożytecznym narzędziem.
Z góry uprzedzam - nie używałem tego programu i oprę się tylko na jego podstawowych - widzianych gołym okiem na ekranie - możliwościach.
Wspomniany program posiada generalnie tylko dwie funkcje... Pierwszą z nich jest "odtwarzacz ogólnomedialny", natomiast druga to: "Media Server" - i ta właśnie opcja - przynajmniej ja tak uważam, może być ciekawa i przydatna dla wielu użytkowników.
Być może w niedługim czasie sprawdzę możliwości tego programu, jednak teraz bardziej pochłania mnie przystosowanie iMietka do moich indywidualnych potrzeb jak i rozkminienie pragmatyki modowania ROMów na to urządzenie. Sorry... Jakieś priorytety trzeba mieć. :p



Multimedia ogólnie...

Szczerze powiem, że nie jestem w stanie ocenić czy deklarowane w specyfikacji formaty multimediów są obsługiwane w 100%... Najzwyczajniej nie posiadam mediów kodowanych we wszystkich możliwych formatach.
Przypomnę w tym miejscu, że wg ogólnej specyfikacji dekodowane są następujące formaty:

Wideo:
Mpeg1/2/4, H.264, VC-1, DivX, Xvid, RM8/9/10, VP6, MKV, TS, TP, M2TS, RM/RMVB, BD- ISO, AVI, MPG, VOB, DAT, ASF, TRP, FLV oraz podobne pełne formaty

Audio:
MP3, OGG, WMA, WMAPRO, DD, DTS, AC3, LPCM, FLAC, HE-AAC (i pewnie jakieś inne)

Co oznacza określenie "pełne formaty" - nie wiem. Wiem jedynie to, że nawet uproszczona i ogólna lista dekodowanych formatów mnie osobiście wystarcza - i to z dużym zapasem.

Tutaj należy powiedzieć, że formaty wielokanałowe (np. DD, DTS i w niektórych przypadkach AC3) są dekodowane poprawnie, ale jednocześnie są przetwarzane do stereo i w takiej formie podawane na tzw. wyjście. Krótko mówiąc: "Gud baj krokodajl" jeśli chodzi o dźwięk przestrzenny na tzw. wyjściu.
W tym miejscu nieco pocieszę.
Z tego co wyczytałem w dostępnych materiałach, jest to kwestia niewielkich zmian w kernelu... Jeśli jakiś kernelowy kucharz zarydzykuje to ja chętnie przetestuję. :)

No OK, ale tak bliżej praktyki...

Testowanie ogólności multimediów rozpocząłem od pobrania z marketu aplikacji "YouTube" w wersji 4.2.x (taka akurat była) - znaczy standardowego program do przeglądania i odtwarzania filmów z YT.
Tutaj pojawił się pierwszy zonk... O ile program bezbłędnie odtwarza filmy, to za cholerę nie mogłem się doszukać guziola odpowiedzialnego za "fullscreenowanie" materiału... No nie było go tam, gdzie być powinien. Czyli nie miałem możliwości oglądania filmów YT w trybie pełnego ekranu... Całe szczęście, że był to błąd tylko samej aplikacji i dotyczył dużej ilości urządzeń mobilnych - o czym dowiedziałem nieco później. Obecnie błąd ten jest już ponoć poprawiony i wersja 4.3.x przycisk owy wyświetla. Piszę "ponoć", bo póki co nie będę instalował najnowszej wersji. Mnie bardziej podoba się wygląd wersji 4.1, którą to zapodałem sobie jako lekarstwo na wcześniej opisany "bug guzikowy".



Filmy

Kolejną apką jaką zainstalowałem był "MX Player"... Tutaj większych zastrzeżeń nie mam. Co prawda plajer wyłożył się kilka razy próbując "skeszować" zawartość mojej filmoteki, ale składam to na karb problemów z dyskiem przenośnym, który podpiąłem - bardzo wolny i bardzo tandetny jest.... Poza tym drobiazgiem, działał on tak jak na tablecie odtwarzając wszystko za wyjątkiem płyt chodnikowych (bo nie było ich gdzie wetknąć).
Chociaż domyślny odtwarzacz multimediów również mógł mnie zadowolić funkcjonalnością, ja reprezentuję stanowisko inż. Mamonia: "Lubię filmy, które już raz widziałem". No...
W przypadku iMito, MX Player nie potrzebował pobierać dodatkowych paczek kodeków.

Za jego pomocą przetestowałem filmy we wszystkich formatach jakie miałem dostępne:
- AVI (DivX)
- RMVB
- MKV
- DVD
Tylko w przypadku DVD musiałem nieco "zakombinować" bo ten format odtwarza się uruchamiając plik VOB... i leci. No niestety, to urządzenie nie jest przystosowane do odtwarzania DVD z kontenerów ISO jak ma to miejsce w przypadku pudełkowych TV BOXów.

Plik MKV (mój testowy miał bez mała 10 GB) odtwarzał się poprawnie, płynnie i z "godną" jakością. Przewijanie przód/tył również nie pozostawia nic do życzenia. Plajer włączył również napisy, które były wbudowane w plik. W tym miejscu warto dodać, że optymalnym ustawieniem dla MKV jest kodek H/W - na S/W i H/W+ film lubił się mocno ciąć.

Niewielkie zastrzeżenia można mieć w przypadku odtwarzania plików AVI, których przetestowałem kilkanaście... Niektóre obrazy były wyświetlane w jakości... nazwijmy ją "średnią" - z bliska (ok. 1 m) było widać sporo niedoskonałości obrazu, wyraźne granice pomiędzy odcieniami kolorów, etc... Jednak "z daleka" - czyli z odległości przyzwoitej do oglądania filmu (2-2,5 m) nie wyglądało to najgorzej. Myślę, że taki efekt to wina kodeka i sposobu przekompresowania materiału. Mnie zdarzało się to na filmach raczej starszych - większość filmów odtwarzała się z jakością co najmniej zadowalającą.

Jeśli chodzi o kwestię napisów do filmów... Wszystko zależy od możliwości używanego plajera - po prostu.



Muzyka

Domyślny odtwarzacz daje radę. Co więcej można powiedzieć... Wyglądem nie zachwyca, ale swoją rolę spełnia.
Ja tam wolę inny (zgodnie z wyznawanym Mamonizmem).
O jakości dźwięku trudno tutaj cokolwiek mówić. Cały dźwięk płynął z głośników TV bo jeszcze nie kupiłem kabelków by podłączyć ten cały nabój do amplitunera. Jednak był to dźwięk w przyzwoitej jakości - nic nie charczało, nic nie trzeszczało, basik jakiś umiarkowany też od czasu do czasu zabuczał... Ale to z głośników TV szło, więc...
Generalnie każdy musi sobie dobrać taki odtwarzacz jaki mu najbardziej pasuje - ja będę musiał nieco z tym poeksperymentować po podłączeniu Mietka do amplitunera. Muszę znaleźć odtwarzacz, który choć udaje, że ma funkcjonalny equalizer.

Aha... Ja testowałem tylko pliki MP3 - muzy w innym formacie nie posiadam.



Gry...

Owszem, miałem ambitny plan przetestowania sobie gier i nawet kilka takowych pobrałem z marketu... Generalnie Mietek nie ma problemu z uruchamianiem i obsługą gier - największy problem z grami miałem ja. A to ze względu na posiadany "sterownik", który do gier nadaje się średnio... Tak więc po godzinie walki z "wściekłymi ptaszyskami" (tutaj akurat większego problemu nie było) i wstępnym uruchomieniu kilku innych, testowanie gier odłożyłem na czas bliżej nieokreślony.
W tym jednak miejscu bardzo mnie zainteresowała kwestia gier wykorzystujących czujniki położenia - G-Sensor... Będę jednak musiał wrócić do tego tematu w najbliższej przyszłości.



Aplikacje zewnętzne...

Tutaj nie ma większego problemu. Na urządzeniu działały wszystkie aplikacje które zainstalowałem - oczywiście preferowane tutaj są wersje tabletowe, ale i te dla smartfonów też działają choć czasami z grafiką może być nie-ten-teges.
Czego nie sprawdzałem? Przede wszystkim nie instalowałem aplikacji narzędziowych i tuningujących system - jeszcze wtedy nie miałem roota. Ale nawet mając zrootowane urządzenie nie za bardzo był bym ciekaw działania tych aplikacji. Jedynym wyjątkiem jest tutaj aplikacja "do odchudzania systemu na żywca", której notorycznie używam - po zrootowaniu systemu zainstalowałem ją i używałem - działa i to nawet skutecznie.

Trudno jest opisać co działa a co nie, bo każdy ma swoje programy, których używa... Ja przetestowałem chyba ze trzy pakiety biurowe, trochę widżetów ekranowych, kilka odtwarzaczy muzyki i filmów... No to, co mi wpadło pod rękę i dało się zainstalować. Na problemy z działaniem nie trafiłem.



Nośniki zewnętzne...

Jedyne nośniki zewnętrzne bedące w mojej dyspozycji to kilka pendrajwów oraz 2-terabajtowy HDD (3,5", 5400 Rpm, NTFS) marki WD z własnym zasilaniem.
Wszystkie te urządzenia zostały wykryte, zamontowane i działały - choć w przypadku HDD prędkość odczytu/zapisu była żenująca, ale on i do laptopa podpięty nigdy przesadną chyżością nie grzeszył - tym samym uważam to w jego przypadku za normalne.
Dyskami 2,5" nie dysponuję, więc o nich pisał nie będę jednak należy się spodziewać, że w wielu przypadkach mogą być problemy z zasilaniem z USB - tak przynajmniej pisają na różnych forach.

Wg ogólnej specyfikacji urządzenie potrafi obsługiwać w pełnym zakresie zewnętrzne napędy CD/DVD (a chodzą słuchy, że i BL). Niestety, żadnego takiego nie miałem w dyspozycji to i nie sprawdziłem.



Jak to biega, czyli czasami nie nadążałem...


Ogólną wydajność i tzw. kulturę pracy systemu oceniam na dobrą.
Wszystko pracuje płynnie, bez spowolnień i zaciachów. Sytuacja odrobinę zmienia się po instalacji i używaniu większej ilości aplikacji... System niestety nie dysponuje jakimś menedżerem zadań (znanym z innych urządzeń mobilnych), który pozwoli na zamykanie wiszących w pamięci a niepotrzebnych akurat aplikacji. To, że kupa apek wisi w RAMie urządzenia (standard) jest najmniejszym problemem. Są też takie programy, które raz uruchomione cały czas pracują w tle pomimo ich teoretycznego zamknięcia - a np. niektóre plajery multimediów... taki szybki przykład.
Ja wiem mniej-więcej, które z "moich" programów mają tą drażniącą manierę i zaobserwowałem, że po użyciu kilku z nich ogólna wydajność systemu nieco się zmniejszyła... Ale nie jakoś krytycznie... Ot, czasami system lubił "zastanawiać się" przez moment przed wykonaniem jakiejś operacji. Takie drobiazgi...

Zupełnie niechcący uskuteczniłem też całkowicie niezamierzony test... W czasie gdy dwa plajery (muzyki i filmów) jednocześnie "keszowały" zawartość mojego padakowego 2-terabajtowego HDD (co wyraźnie obciążyło system), uruchomiłem sobie odtwarzanie filmu w MKV - film uruchomiłem w sumie z nudów żeby czymś oczy zająć. Szczerze powiem, że poszło bez problemów. Co prawda sama inicjalizacja filmu trwała nieco dłużej niż standardowo (może z 10 sekund), ale film szedł równo, bez zaciachów obrazu czy głosu a i z przewijaniem też problemów nie było.
Nie wiem na ile ten "test" jest miarodajny, ale jego wynik dał mi sporo satysfakcji.



Na tym kończy się moja przygoda z urządzeniem w stanie "oryginalno-stockowym". Definitywnie. Wybaczcie, ale natura, w sposób ewidentny, nie stworzyła mnie do dłuższego używania "default'u".
Pewnie stąd wynika merytoryczna bieda powyższego opisu.



Podsumowanie, czyli nie bądźmy wbrew naturze...


Podsumowanie napiszę ze swojej, własnej i osobistej perspektywy...

Wniosek pierwszy (ponadczasowy): Warto mieć.
Wniosek drugi (nie mniej ważny): Trzeba przeromować/zrootować
Wniosek trzeci: Po spełnieniu powyższych założeń... Cieszyć się dostępnymi możliwościami.

A tak bardziej poważnie...

  • Urządzenie w kwestii programowej oferuje dokładnie to, co może zaoferować Android oraz aplikacje na nim zainstalowane... Nic mniej i nic więcej.
  • W stanie oryginalnym i niezrootowanym cudów spodziewać się nie można a i sam wygląd pulpitu oraz aplikacji przesadnie nie zachwyca - choć to kwestia gustu.
  • Jako odtwarzacz multimedialny i prosta konsola do gier to urządzenie sprawdza się doskonale a nawet z lekkim zapasem. Parametry sprzętowe są porównywalne z SGS2 a to coś niecoś powinno powiedzieć o ogólnie pojętej wydajności urządzenia.
    Co prawda nie testowałem w pełni gier i programów wymagających sensora położenia i nie wiem jak ten temat ewentualnie ugryźć... Jednak mam nadzieję, że zainteresowani i ten temat rozkminią.
    Sfera hardware'owa to nieco inna bajka.
  • Filmy, we wszystkich mi dostępnych formatach, wyświetla... można rzec prawidłowo... napisy też czyta i wyświetla - czy we wszystkich formatach? TXT i SRT łyka... Mówię tu o stockowym odtwarzaczu.

Zalet nie będę wymieniał bo to kwestia indywidualna.

Co do wad urządzenia i oprogramowania...
  • Software nie reaguje na zmiany trybu HDMI...
    No... może i reaguje, ale nie do końca tak jak powinno. Zmiana trybu HDMI (rozdzielczości) - szczególnie na wyższą - nie powoduje zmian na ekranie a jedynie (przynajmniej u mnie) okresowe resety ekranu (chwilowy czarny ekran), zniekształcenia wyświetlanych elementów, zwisy podczas wyświetlania filmów, brak głosu itp.
  • Problem z uruchomieniem urządzenia po użycia przycisku "Power OFF" z dolnego paska.
    Teoretycznie do wybudzenia/włączenia powinna zadziałać kombinacja klawiszy CTRL+ALT+DEL - z każdego zewnętrznego sterownika, ale u mnie to nie działa i muszę uruchamiać urządzenie poprzez "relołd" wtyczki zasilania.
  • Okazjonalne problemy z Wi-Fi
    Zasięg WiFi najzwyczajniej "skacze"... Raz jest full, raz jest go połowa... czasami znika i trzeba "restartować" połączenie z siecią. Dodam, że mój router stoi w odległości ok. 1.5 metra od urządzenia.
    O ile "pływy" zasięgu są permanentne, o tyle utrata zasięgu zdarzyła mi się dotąd może ze 2 razy.
  • Dolny pasek powiadomień można schować - to jest opcja natywna w tym urządzeniu. Jednak robiąc to gdy na pulpicie jest aktywna lajf tapeta, narażamy się na problemy z przywróceniem owego paska i brzydki efekt "multiplikacji kursora" w miejscu gdzie pasek oryginalnie być powinien.
    Ten ficzer działa bezbłędnie tylko ze statycznymi tapetami.
  • Drobne(?) błędy w nazewnictwie.
    W opcjach urządzenia sporo jest wyrażeń "telefon/telefonu", kilka opcji jest nieprzetłumaczonych etc.
  • Oryginalnie system nie jest zrootowany.
    Dla jednych problem, dla innych nie. Mnie osobiście trochę to przeszkadzało bo nie szło użyć nawet programu AdFree przez co byłem zasypywany reklamami z apek - czego organicznie nie cierpię.
Kilka z powyższych wad zostało naprawionych w najnowszym wydaniu firmware'u (130204).


Pytanie czy warto to kupić...
Trudne pytanie. Wszystko zależy od tego co już masz i czego jeszcze potrzebujesz.
Dla mnie, jako użytkownika TV będącego nie do końca Smart, jest to rozwiązanie optymalne - za niewielką cenę (350 zł - iMito + sterownik + przesyłka) dostałem to, czego dotąd mi brakowało. Co prawda forma zaspokojenia moich potrzeb może i nie jest do końca optymalna bo trzeba nad tym - bądź co bądź - nieco popracować, ale i ja nie jestem do człowiekiem, który używa sprzęt dokładnie w tej formie, którą przewidział producent :p
« Ostatnia zmiana: Niedziela, 24 Luty 2013, 19:07 wysłana przez Wall-E »

Offline Budniu

  • Administrator
  • Core
  • *****
  • Podziękowań: 226
  • Nokia Lumia 820│Motorola Xoom 2 ME
Odp: iMito MX1 - szybkie rewju urządzenia
« Odpowiedź #1 dnia: Niedziela, 17 Luty 2013, 00:22 »
Fajny opis (+), a szczerze mówiąc nie słyszałem (może dlatego, że nie rozważałem zakupu) o czymś takim. Powiedz tylko bo nie znalazłem w tekście - obsługa tego "czegoś" rozumiem odbywa się za pomocą myszki podłączanej przez USB czy jak ? Bo ja TV z ekranem dotykowym nie mam i zakładam, że Twój 3 letni telewizor też tego nie ogarnia- tak więc pytam - czym "poruszamy rączkę" na ekranie ?


Offline mobi

  • Administrator
  • Core
  • *****
  • Podziękowań: 351
  • Wizard/HD2/Kaiser/SGS3/HTC E8/HTC 10/Xiaomi MiA1
Odp: iMito MX1 - szybkie rewju urządzenia
« Odpowiedź #2 dnia: Niedziela, 17 Luty 2013, 04:30 »
Cytuj
czym "poruszamy rączkę" na ekranie ?
Eh Budniu, Gates mówi, że sterowanie głosem to przyszłość, Mobi twierdzi, że lepsze jest sterowanie siłą woli, tudzież umysłu.

Swoją drogą kiedyś interesowałem się takimi zestawami tvbox u chińczyków, ale stwierdziłem, że posiadam 10 letni TV Odbiornik (bez USB, HDMI itd), którego nie chce zamieniać na panoramę LCD, niech sam dokona żywota z tą idealną swoją czernią i idealnym obrazem. A kupując nowe cudo techniki wizyjnej, nabędę też nową technologie o której wspomniał Walle.

Kolejny dobrze napisany artykuł, jak bym pisał tak jak ty, to pewnie dalej by wychodziło pda2day :)


Offline Budniu

  • Administrator
  • Core
  • *****
  • Podziękowań: 226
  • Nokia Lumia 820│Motorola Xoom 2 ME
Odp: iMito MX1 - szybkie rewju urządzenia
« Odpowiedź #3 dnia: Niedziela, 17 Luty 2013, 10:48 »
Żarty, żartami, ale szczerze mówiąc to chciałbym wiedzieć jak tego dokonać. A co do zakupu - zakładam, że nie nabędę czegoś takiego, a to dlatego, że jak się przeprowadzę (co mam nadzieję na wiosnę tego roku nastąpi) zamierzam kupić nowy TV, który już USB i co najmniej port Ethernet ma w standardzie. Tak więc przyłączanie czegoś, żeby obejrzeć zawartość dysku stanie się znacznie prostsze. BTW - przypomniała mi się jedna rzecz - już jakieś 2 lata temu kupiliśmy z żoną, teściom na prezent DVD Philipsa (takie zwyczajne, bez wodotrysków i za 99 zł) i ono mam już USB za pomocą którego przedostajemy się z zawartością np. pendrive-a do TV. Tak więc jak napisał Wall-E - iMito to gadżet, częściowo przydatny.

Offline Wall-E

  • Core
  • *****
  • Podziękowań: 118
  • Nokia Lumia 1520 | Colorovo CityTab Supreme 10.1
Odp: iMito MX1 - szybkie rewju urządzenia
« Odpowiedź #4 dnia: Niedziela, 17 Luty 2013, 11:58 »
Powiedz tylko bo nie znalazłem w tekście - obsługa tego "czegoś" rozumiem odbywa się za pomocą myszki podłączanej przez USB czy jak ?
Oj Budniu, Budniu... Popatrz na poniższy cytat z mojego posta :)

Urządzenie sterujące to Measy Air Mouse RC11 - na nim skupię się w innym wątku - teraz należy przyjąć do wiadomości jedynie obecność takowego.

Temu urządzeniu też poświęcę kila zdań w innym wątku. Ale nieco uprzedzając temat... Mówimy o czymś takim:


To jest tzw. "mysz powietrzna" i klawiatura w jednym. "Mysz powietrzna" - wiem, że to śmieszna nazwa, ale taka już jest. Chodzi o to, że to-to coś nie potrzebuje styku z podłożem - naciskasz guziol i jeździsz kursorem po ekranie jak... hmmmm... np. wskaźnikiem laserowym...

Enyłej... iMito obsługuje takie sterowniki jakie da radę "pociągnąć" Android - czyli blututowa mysz + kawiarura też zadziała. Zdalnych sterowników - w różnych postaciach - jest na rynku mnóstwo. Ten akurat był był "w komplecie". :)


zakładam, że nie nabędę czegoś takiego, a to dlatego, że jak się przeprowadzę (co mam nadzieję na wiosnę tego roku nastąpi) zamierzam kupić nowy TV, który już USB i co najmniej port Ethernet ma w standardzie. Tak więc przyłączanie czegoś, żeby obejrzeć zawartość dysku stanie się znacznie prostsze.
Czyli tak jak pisałem - jeśli ktoś w swoim TV posiada to wszystko, to zakup tego gadżetu jest... hmmm... tylko częściowo uzasadniony i należy go rozważyć.
Piszę "częściowo uzasadniony" bo zwróć uwagę, że iMietek to Android, a Android to nie tylko przeglądanie zawartości podłączonych dysków czy odtwarzanie filmów... Tutaj masz i gry (choć nie wiem czy to takie ważne) oraz całą masę aplikacji... No taki ogromniasty tablet sobie robisz z TV.
Co do jego wykorzystania... Tutaj jest ograniczeniem tylko inwencja posiadacza.


BTW - przypomniała mi się jedna rzecz - już jakieś 2 lata temu kupiliśmy z żoną, teściom na prezent DVD Philipsa (takie zwyczajne, bez wodotrysków i za 99 zł) i ono mam już USB za pomocą którego przedostajemy się z zawartością np. pendrive-a do TV. Tak więc jak napisał Wall-E - iMito to gadżet, częściowo przydatny.
Mój dychawiczny już odtwarzacz DVD (Bellwood) również posiada gniazdo USB. Ale... To złącze nie obsługuje HDD a właśnie na tym mi najbardziej zależy. A i pendrajwy nie mogą mieć większej pojemności niż 2 GB (FAT)... Łażenie ze stosunkowo małym penem i wtykanie go co rusz do DVD jest dla mnie średnio wygodne. :) Pomijam już fakt, że o odtwarzaniu np. plików MKV, RMVB i podobnych wynalazków to już mogę zapomnieć.  ?-?
Owszem, takie USB w odtwarzaczu jest wygodne gdy ogląda się jeden film na przysłowiowy tydzień, ale chcąc sobie obejrzeć np. cały serial trzeba co odcinek albo dwa latać do komputera i zgrywać na pena...  :8)
Wiem, można wypalić na płycie np. DVD... Jednak jak już wspominałem, oba moje odtwarzacze nie są obecnie w stanie odtworzyć jakiejkolwiek płyty.  >:(
« Ostatnia zmiana: Niedziela, 17 Luty 2013, 12:42 wysłana przez Wall-E »


Offline Budniu

  • Administrator
  • Core
  • *****
  • Podziękowań: 226
  • Nokia Lumia 820│Motorola Xoom 2 ME
Odp: iMito MX1 - szybkie rewju urządzenia
« Odpowiedź #5 dnia: Niedziela, 17 Luty 2013, 13:32 »
THX - mysz powietrzna jakoś mi umknęła :oT
DVD moich teściów obsługuje nawet peny 32GB tak więc cały (krótki) serial można wrzucić.
Co do gier - zgadzam się, że jest to fajne rozwiązanie, jednak ja "uzależniłem" się od zbierania archievementów z Xboxa i gram tylko w gry posiadające ten status, w związku z czym przykleiłem się do M$, tak więc google mnie póki co średnio interere pod względem gier.
A ta cała masa Androidowych aplikacji - hmmm, zasadniczo wolałbym je mieć w telefonie, bo z telewizora często korzysta również ktoś inny nie tylko ja, tak więc nie wiem czy bym ten potencjał wykorzystał.
Reasumując - na moje potrzeby zakup TV z obsługą USB i netu to świat i ludzie.

Offline Wall-E

  • Core
  • *****
  • Podziękowań: 118
  • Nokia Lumia 1520 | Colorovo CityTab Supreme 10.1
Odp: iMito MX1 - szybkie rewju urządzenia
« Odpowiedź #6 dnia: Niedziela, 17 Luty 2013, 14:29 »
DVD moich teściów obsługuje nawet peny 32GB tak więc cały (krótki) serial można wrzucić.
No tak, w tym przypadku jest to niezaprzeczalna zaleta.
Jednak zapewne innych formatów niż AVI nie da się odtworzyć tym sposobem - biorę pod uwagę znane mi ograniczenia markowych DVD... Ale to tylko tak... z wrodzonej przekory piszę :)


Co do gier - zgadzam się, że jest to fajne rozwiązanie, jednak ja "uzależniłem" się od zbierania archievementów z Xboxa i gram tylko w gry posiadające ten status, w związku z czym przykleiłem się do M$, tak więc google mnie póki co średnio interere pod względem gier.
Każdy ma swoje zapatrywania na tą kwestię. I dobrze.  :ok:
Ty masz Xboxa - ja nie mam i nie planuję mieć. Ty planujesz sobie kupić wypasione TV - ja nie planuję. Itd... itd... Każdemu wedle jego potrzeb. :)


A ta cała masa Androidowych aplikacji - hmmm, zasadniczo wolałbym je mieć w telefonie, bo z telewizora często korzysta również ktoś inny nie tylko ja, tak więc nie wiem czy bym ten potencjał wykorzystał.
Zasadniczo masz rację. Jednak ja nie do końca miałem na myśli programy przechowujące jakieś dane wrażliwe czy osobiste.
Jest wiele aplikacji z których korzysta się na smartfonie, PCcie czy laptopie... Teraz można ich użyć na ekranie TV. No nie wiem jaki szybki przykład Ci zapodać bo jeszcze się nie "rozkręciłem" z użytkowaniem tego urządzenia... Ale np. fajnie czyta się e-booki... Moja małżonka np. już sporadycznie korzysta z netu na swoim laptopie - wszystko woli robić na TV... gry, poczta, RSS, dokumenty... Jak na kilka dni posiadania to się bestia szybko zaadoptowała do tego  :oT
Poza tym... iMietek nie jest przyspawany do TV... Wystarczy odłączyć kabelek lub choćby wyłączyć urządzenie i już TV nie będzie go "widział"  :p


Reasumując - na moje potrzeby zakup TV z obsługą USB i netu to świat i ludzie.
W sumie to ani lubię, ani chcę przekonywać na siłę do jakichś rzeczy. Chciałem tylko przekazać garść informacji o ciekawym funkcjonalnie urządzeniu, które może być interesującą alternatywą dla sporej grupy ludzi nie mających tych czy owych funkcji w swoim TV. Szczerze mówiąc, ja osobiście, zastanawiałem się czy do swojego TV nie dokupić oryginalnej przystawki "SmartTV" oferowanej przez Samsunga. Jednak doszedłem do wniosku, że cenowo i funkcjonalnie lepsze będzie urządzenie typu iMito.
W tym miejscu po raz kolejny wspomnę, że tutaj mam do dyspozycji w pełni funkcjonalny system operacyjny ze wszystkimi jego zaletami (i wadami oczywiście). Ten fakt z kolei, daje mi nieporównywalnie większe możliwości niż choćby "najsmartowniejszy" TV - nieprawdaż? :) Racja, nowoczesny TV poważnie zubaża potencjalną funkcjonalność Mini PC, jednak moim zdaniem nie na tyle by owo urządzenie całkowicie wykluczyć z jakichś-tam rozważań o uzupełnieniu funkcjonalności telewizora.
Tak jak pisałem wcześniej... Ja na wstępie miałem na względzie jedną podstawową potrzebę - mieć odtwarzacz multimedialny użytku ogólnego. iMito spełnia - z dużym zapasem - tą moją potrzebę pozwalając mi przy okazji na wiele innych przydatnych rzeczy.  :8) Oczywiście biorę tu pod uwagę swój stan posiadania, swoje warunki i swoje potrzeby. :)
« Ostatnia zmiana: Niedziela, 17 Luty 2013, 14:31 wysłana przez Wall-E »

Offline Budniu

  • Administrator
  • Core
  • *****
  • Podziękowań: 226
  • Nokia Lumia 820│Motorola Xoom 2 ME
Odp: iMito MX1 - szybkie rewju urządzenia
« Odpowiedź #7 dnia: Niedziela, 17 Luty 2013, 15:55 »
Krótko - nie to ładne co jest ładne ... ;)

Offline Wall-E

  • Core
  • *****
  • Podziękowań: 118
  • Nokia Lumia 1520 | Colorovo CityTab Supreme 10.1
Odp: iMito MX1 - szybkie rewju urządzenia
« Odpowiedź #8 dnia: Niedziela, 17 Luty 2013, 18:39 »
Dokładnie tak, jak piszesz (czyli norma w Twoim przypadku)  :ok:

Offline Dinth

  • GZU
  • Core
  • ****
  • Podziękowań: 14
Odp: iMito MX1 - szybkie rewju urządzenia
« Odpowiedź #9 dnia: Wtorek, 19 Luty 2013, 22:37 »
A ja poszukuje czegos takiego ale z wbudowanym odtwarzaczem Bluray
Moj sprzet: Compaq iPAQ 3660 > Compaq iPAQ 3850 >HP iPAQ h4150 > Nokia N95-2 > HTC HD2 > iPhone 3GS 32GB + new Ipad 32GB > Nokia Lumia 920
Sprzet mojej drugiej polowki: Nokia N73 > HTC Incredible S > Nokia Lumia 800


Offline Wall-E

  • Core
  • *****
  • Podziękowań: 118
  • Nokia Lumia 1520 | Colorovo CityTab Supreme 10.1
Odp: iMito MX1 - szybkie rewju urządzenia
« Odpowiedź #10 dnia: Sobota, 23 Luty 2013, 11:45 »
Widziałem takie urządzenie podczas kopania w Internecie przy okazji poszukiwania informacji o moim iMietku.
Niestety, nie pamiętam w tej chwili nazwy tego urządzenia ani go ponownie znaleźć nie mogę.
Z tego co zarejestrowałem, było to urządzenie typu "dual system" - miało własny system operacyjny służący do obsługi stricte multimediów oraz działającego niejako obok, Androida - do pozostałych celów. Urządzenie, w zależności od modelu, dysponowało czytnikiem płyt (czy BL to nie pamiętam, ale DVD to-to-coś odtwarzało) albo kieszenią na dysk HDD.
Rozwiązanie w sumie ciekawe, ale z tego co pamiętam jego koszt oscylował - w zależności od "dilera" - pomiędzy 800 a 1000 złotych. Właśnie dlatego spadło ono na granicę mojego zainteresowania.

Jeśli chodzi o proste TV BOXy to nie mają one wbudowanych czytników płyt (koszty, rozmiary, etc), ale ich producenci twierdzą, że owe urządzenia obsługują zewnętrzne czytniki podłączane przez USB czy tam inne złącza jakie są do dyspozycji.

Offline Dinth

  • GZU
  • Core
  • ****
  • Podziękowań: 14
Odp: iMito MX1 - szybkie rewju urządzenia
« Odpowiedź #11 dnia: Sobota, 23 Luty 2013, 12:01 »
W zasadzie to widzialem Android boxy z czytnikami bluray. Fakt ze na palcach jednej reki mozna je policzyc, ale problem z nimi jest taki ze nie znalazlem nic o rootowaniu zadnego z nich :)
Swoja droga, czy Android obsluguje dolaczane zewnetrzne bluray ?
Moj sprzet: Compaq iPAQ 3660 > Compaq iPAQ 3850 >HP iPAQ h4150 > Nokia N95-2 > HTC HD2 > iPhone 3GS 32GB + new Ipad 32GB > Nokia Lumia 920
Sprzet mojej drugiej polowki: Nokia N73 > HTC Incredible S > Nokia Lumia 800


Offline Wall-E

  • Core
  • *****
  • Podziękowań: 118
  • Nokia Lumia 1520 | Colorovo CityTab Supreme 10.1
Odp: iMito MX1 - szybkie rewju urządzenia
« Odpowiedź #12 dnia: Sobota, 23 Luty 2013, 12:18 »
problem z nimi jest taki ze nie znalazlem nic o rootowaniu zadnego z nich
Takie urządzenia (TV BOXy), generalnie mają symboliczne wsparcie społeczności. Jednak trzeba liczyć na to, że znajdzie się kogoś kto już zrootował urządzenie - mimo niewielkiego wsparcia jest to bardzo prawdopodobne.


Swoja droga, czy Android obsluguje dolaczane zewnetrzne bluray ?
Jeśli obsługuje napęd wbudowany to i zewnętrzny też powinien łyknąć... Chociaż cholera wie co tam producent do romu dodał. Format DVD z takiego czytnika powinien na bank się odtworzyć, ale czy BL  ?-? Nie wiem - nie mam ani jednej płyty BL w domu  :-[

Offline Budniu

  • Administrator
  • Core
  • *****
  • Podziękowań: 226
  • Nokia Lumia 820│Motorola Xoom 2 ME
Odp: iMito MX1 - szybkie rewju urządzenia
« Odpowiedź #13 dnia: Niedziela, 24 Luty 2013, 17:47 »
Sr za pytanie, ale kto od kogo kopiował: http://www.modaco.pl/Thread-iMito-MX1-szybkie-rewju-urzadzenia ?
Chyba, ze Wall-E masz rozdwojenie jaźni bo to jestem w stanie zrozumieć - jedna osoba pisze na dwóch forach pod dwoma nickami, ale jeżeli była to praca zbiorowa to warto o tym wspomnieć, a jeżeli autorem jest RononDex to również.
« Ostatnia zmiana: Niedziela, 24 Luty 2013, 17:49 wysłana przez Budniu »

Offline Wall-E

  • Core
  • *****
  • Podziękowań: 118
  • Nokia Lumia 1520 | Colorovo CityTab Supreme 10.1
Odp: iMito MX1 - szybkie rewju urządzenia
« Odpowiedź #14 dnia: Niedziela, 24 Luty 2013, 17:59 »
kto od kogo kopiował: http://www.modaco.pl/Thread-iMito-MX1-szybkie-rewju-urzadzenia
Nikt od nikogo nie kopiował  ;)


jedna osoba pisze na dwóch forach pod dwoma nickami
Szczerze powiem, że nie mogę wyjść ze zdziwienia, iż do tej pory się w tym nie połapałeś.  :)
Ale owszem... Faktem jest, że na "niektórych" (dwóch) forach od dosyć długiego czasu nie używam już nicka Wall-E  ;)